Wielkanoc u BobiBobi

Witajcie Przyjaciele!

Te Święta Wielkanocne to fajna sprawa! Po pierwsze – zawsze w Niedzielę Wielkanocną jest pyszne śniadanko, po drugie – razem z całą rodzinką robimy pisanki i idziemy je poświęcić do kościoła, po trzecie – dostajemy kilka dni wolnego od szkoły, po czwarte – oprócz śniadanka zawsze są jakieś inne pyszności, po piąte – przyjeżdża rodzinka, po szóste – każdego roku coś nam podrzuci zajączek, po siódme – po świętach już na pewno będzie ciepło (oby), po ósme – śmigus-dyngus, po dziewiąte – gdy miną święta można zacząć odliczanie do wakacji:).

Ni wiem jak u Was, ale ja w Święta Wielkanocne nigdy się nie nudzę. Pierwszego dnia Świąt zawsze po śniadanku wybieramy się na długi spacer. Niedaleko mojego domu jest las, a w nim śliczne jezioro. Wiele osób, niekiedy całych rodzin, tak samo jak my wybiera się tam na spacer. Potem wracamy do domu na pyyszny obiadek.
W Święta Wielkanocne jest zawsze bardzo wesoło u mnie w domu. Wszystko dlatego, że w domu są nie tylko rodzice i dziadkowie. Przyjeżdża do nas także daleka rodzina. Najbardziej zawsze czekam na moją ciocię chrzestną, która przyjeżdża do nas z wujkiem i dziećmi – Kubusiem i Karolkiem. Nie muszę Wam chyba opowiadać, jak jest nam razem wesoło!

Drugiego dnia Świąt, czyli w tradycyjny Śmigus Dyngus nasi rodzice mają zawsze z nami kłopot. Każdego roku zarówno ja jak i Kuba z Karolkiem, staramy się wstać jak najwcześniej. Cel mamy jeden – polać się nawzajem wodą:) – kto zrobi to wcześniej wygrywa:). W ubiegłym roku obaj bliźniacy byli lepsi, bo przyszli polać mnie wodą już o piątej nad ranem. Ale w tym roku, to ja muszę być lepszy! I koniecznie muszę polać wodą dziadka, który się niemożliwie śmieje, kiedy kropelki wody spływają mu po szyi. W tym roku nie zapomnę i o Basi! Trochę wody jeszcze nikomu nie zaszkodziło! Oczywiście, trochę. Tak, dla tradycji.
Święta u nas są zawsze wesołe!

Dlatego tak je lubię. Tak samo, jak lubię przygotowania do Świąt. Wiem, że rodzice mają dużo pracy i staram się im pomagać, chociażby nie przeszkadzając i sprzątając swój pokój.

Prawdziwa zabawa jest jednak wtedy, kiedy mama i dziadkowie biorą się za przygotowywanie potraw. Dziadek z babcią jak zwykle się przy tym sprzeczają, choć i tak kochają się nad życie. Gotowanie z dziadkiem to prawdziwa radość. Babcia załamuje ręce i czasami łapie się za głowę, a potem narzeka, że wychodzą nam krzywe pierogi albo, że zapomnieliśmy znów dodać do ciasta proszku do pieczenia. Oczywiście, zawsze zapominamy. Ale nawet, kiedy nasze ciasto po wycięciu z piekarnika przypomina stary, spieczony naleśnik, dzielnie je z dziadkiem jemy, żeby pokazać, że nam się udało.

Jak co roku, z dziadkiem chodzimy także zanieść koszyczek do święcenia. Zanim go jednak przygotujemy… W ubiegłym roku wpadliśmy z dziadkiem na pomysł zrobienia prawdziwie kolorowych pisanek. Zazwyczaj bowiem babcia gotowała jajka w kolorowych farbkach. Tym razem jednak miało być inaczej. Przyniosłem moje farby plakatowe, które noszę do szkoły na lekcje plastyki, pędzelki i… jak nie zaczniemy z dziadkiem malować!
Niestety, skończyło się jak zawsze. Babcia powiedziała, że cała kuchnia jest w farbach, a jajka umalowaliśmy tak, że wstyd je włożyć do koszyczka. My jednakże z dziadkiem się ich nie wstydziliśmy i poszliśmy z nimi do kościoła. No, może troszkę je ukryliśmy pod ciastem.
Aby ułatwić sobie i Wam zadanie z tymi pisankami w tym roku przygotowałem dla Was fajne drukowanki: Opaski na Jajka Wielkanocne, a jakby się komuś nudziło to polecam drukowankę Wielkanocny Labirynt.

Powiedzcie Kochani czy Święta u Was są równie wesołe, jak u mnie? Lubicie Święta?

Moi Kochani Przyjaciele!
Życzę Wam Wesołych Świąt, wspaniałych prezentów i dużo radości, a wielkanocne prezenty ode mnie znajdziecie jak zawsze tutaj Gry Wielkanocne

Wasz BobiBobi!